Moim marzeniem jest to, by móc już tam zamieszkać, o niczym innym nie marzę" - poznaj historię pani Zosi

Moim marzeniem jest to, by móc już tam zamieszkać, o niczym innym nie marzę" - poznaj historię pani Zosi

Pani Zosia wraz z córkami przeszła długą drogę: alkoholizm męża, choroba dziecka, bezdomność. Jednak teraz jej życie wygląda inaczej. Kobietę dzieli krok od zamieszkania w upragnionym domu. Poznaj historię Pani Zosi i POMÓŻ jej zamieszkać.

Wszystko zaczęło się od alkoholizmu mojego męża - teraz już byłego – który sprawił, że nie mieliśmy środków do życia. Mimo że pracowałam jako pielęgniarka, to na niewiele nam starczało… W końcu dostaliśmy eksmisję z mieszkania. Próbowałam zaradzić sytuacji i zarobić trochę pieniędzy, jednak stałe zatrudnienie uniemożliwiła mi choroba córki – schizofrenia. Natalia wymagała i nadal wymaga całodobowej opieki. Przez jakiś czas mieszkałyśmy w wynajmowanym mieszkaniu, ale na więcej nie było nas stać. Zamieszkałyśmy więc w moim domu rodzinnym, we wsi oddalonej od Krakowa ok. godzinę. Kinga, młodsza córka, chodziła do szkoły w Krakowie, natomiast Natalia wymagała specjalistycznego leczenia, dlatego nie mogłyśmy zostać u moich rodziców. Postanowiłyśmy, że wrócimy do Krakowa. W 2014 roku zamieszkałyśmy w Schronisku dla Bezdomnych Kobiet przy ul Sołtysowskiej.  

Od tego wszystko się zaczęło...
Pewnego razu zobaczyłam w schronisku plakat zapraszający na spotkanie na temat mieszkań dla osób bezdomnych. Poszłyśmy na nie razem z Natalią. Podczas spotkania wymieniano warunki, które trzeba spełnić, by mieć szansę na mieszkanie. Jednym z nich był stały dochód. Natalia zapytała: „A co jeśli moja mama musi się mną opiekować i nie może iść do pracy?”. Wtedy zwróciła na nas uwagę pani Monika, pracownik Dzieła, i umówiła nas na spotkanie. Od tego wszystko się zaczęło. Przychodziłyśmy, rozmawiałyśmy, pracowałyśmy nad zmianą naszej sytuacji, aż do momentu, w którym udało nam się zamieszkać w mieszkaniu wspieranym prowadzonym przez Dzieło, w którym mieszkamy z córkami do dziś.  

Moim marzeniem jest to, by móc już tam zamieszkać
W międzyczasie wzięłam rozwód – uwolniłam się od mojego męża. Złożyłam wniosek w Wydziale Mieszkalnictwa i czekałam. W końcu dostałam wymarzony lokal socjalny! Z pomocą kilku bliskich osób udało się zrobić remont, jednak z odłożonych na ten cel pieniędzy nie starczyło na wszystko. Obecnie brakuje nam kuchni – niczego w niej nie ma, ani wyposażenia, ani mebli. A kuchnia to część domu, bez której nie da się funkcjonować. Mamy gdzie spać, jest też łazienka, ale trzeba też mieć na czym ugotować i gdzie zjeść. Brakuje też podstawowych rzeczy: pralki, lodówki, szafy, zasłon… Moim marzeniem jest to, by móc już tam zamieszkać, o niczym innym nie marzę. Nie chciałabym wygranej w totolotka, nie chciałabym wielkich pieniędzy, nie potrzebuję tego. Potrzebuję swojego kąta i takiego spokoju, jaki mamy teraz, i żeby nam się tak fajnie żyło. To jest moje marzenie. Czasem tak sobie myślę, że w moim życiu wszystko przychodzi za późno... Mam w tej chwili 53 lata, niedługo starość, ale dobre i to, że chociaż na starość będę miała spokojne życie, w takim otoczeniu, jakie zawsze chciałam mieć. Moje córki są bardzo szczęśliwe z powodu mieszkania. Kinga będzie miała po raz pierwszy w życiu własny pokój! 

Dzieło pomogło mi we wszystkim
Dzieło było i jest dla mnie wielkim wsparciem. Dzięki pomocy Dzieła jestem tu gdzie jestem – w takim punkcie życia. Trafiłyśmy tam i ktoś się nami zainteresował. Od tego wszystko się zaczęło – od spotkań. Dzieło pomogło mi we wszystkim, łącznie z rozwodem. Mogłam liczyć na wsparcie prawnika, który napisał pozew i to pilotował sprawę - nie wiem, czy sama dałabym radę z tym wszystkim. 
Już teraz z perspektyw czasu widzę, że to wszystko co mnie spotkało, ukształtowało mnie – jestem silna i wiem, że dam radę. Mówię silna, ale zdaję sobie sprawę, że korzystam z pomocy, bo są sprawy, których nie przeskoczę – np. sytuacja finansowa.  

Mamy siebie, mamy własny świat
Musiałam być samodzielna od dzieciństwa, więc nauczyłam się radzić sobie z problemami i… radzę sobie. Dajemy radę we trzy i może przez to, że Natalia jest jaka jest, to stworzyłyśmy sobie swój świat, w którym nam się bardzo dobrze żyje, bo mamy spokój, mamy swoje zasady i doskonale się porozumiewamy. Mamy siebie, mamy własny świat i spokój – co jest ważne szczególnie z uwagi na chorobę córki. Wiadomo są problemy, ale rozwiązujemy je i idziemy dalej. 


Przy wsparciu Dzieła Pani Zosia otrzymała lokal socjalny, który wkrótce stanie się dla rodziny upragnionym domem. Już tylko krok dzieli ją od zamieszkania w wymarzonym miejscu. Brakuje w nim tylko mebli i wyposażenia. Dlatego uruchomiliśmy ZRZUTKĘ na zakup niezbędnego wyposażenia. DZIĘKI ZEBRANYM ŚRODKOM BĘDZIEMY MOGLI ZAKUPIĆ: meble kuchenne, lodówkę, stół, krzesła, szafę, pralkę oraz wyposażenie do mieszkania. 

Prosimy Was o wsparcie! 

Dzieło Pomocy św. Ojca Pio

KRS 0000217272
Nr konta Bank Pekao SA: 74 1240 2294 1111 0010 1273 0039
Nr konta dla przelewów z zagranicy Bank BNP Paribas:
PL 46 1600 1013 1844 8878 7000 0001 • SWIFT/BIC: PPABPLPK
tel.: +48 12 433 51 70 • e-mail: pomoc@dzielopomocy.pl